Monday, November 2, 2015

Leather clutch bag

Rok temu, będąc jeszcze w Vancouver, wybrałam się do Dressew. Jak zawsze odwiedziłam dział z przecenami i tym razem znalazłam tam tę skórę. W ostateczności za duży kawałek zapłaciłam $12 CAD. Grzech nie kupować.

Jak większość moich tkanin odczekał czas w kolejce aż udało mi się z niego stworzyć torebkę. Pierwszą próbę pracy ze skórą uznaję za całkiem udaną. Myślałam, że szycie z tak grubego materiału będzie o wiele trudniejsze. Tymczasem poradziła sobie z nim moja domowa maszyna.

Dowiedziałam się, że szycie i przygotowanie skóry wymaga pewnych specjalnych narzędzi. Nie kupiłam ich, co uszło mi na sucho. Zakładam, że z nimi praca byłaby łatwiejsza, a końcowy efekt bardziej profesjonalny. Zastanawiam się nad kupnem kilku z długiej listy do kolejnych projektów.

W projekcie chciałam uniknąć widocznych szwów i dać torebce czysty wygląd. Pomógł mi w tym mocny klej do skóry. Połączyłam nim niektóre fragmenty zamiast szyć. Klej po wyschnięciu jest elastyczny i bardzo ciężko rozerwać sklejone części.

Nie można zapomnieć o zmianie igły na specjalną do skóry. Wiem co mówię, ja właśnie tak zrobiłam i po kilku wkłuciach złamałam tę uniwersalną. Żeby torebka trzymała kształt, usztywniłam ją wewnątrz plastikową siatką (ang. plastic canvas). W końcu nadałam brzegom nieco ciemniejsze wykończenie nakładając na nie Edge Coat (niestety nie znam polskiej nazwy).

Z drugiej strony nie wszystko poszło idealnie. Problemy głównie sprawiła mi podszewka. Próbowałam przyszyć ją równo do jednego z brzegów. Manipulowanie tak małym i sztywnym kształtem przerosło nieco moje możliwości. Na zdjęciu widać krzywy szew. Nie znoszę jak podszewki jest za dużo w torbie i plącze się między rzeczami w środku, dlatego chciałam ją delikatnie skrócić. Pół centymetra mniej było by w sam raz. Nie wiem jak to się stało i z pół centymetra zrobiło się dużo więcej. Dlatego torebka wygląda na większą z zewnątrz niż w rzeczywistości jest w środku – na szczęście to mały problem.
While still in Vancouver a year ago, I went to Dressew and found this leather. On clearance! I ended up paying about $12 CAD for the whole big piece. It stood its time in the queue and here is what eventually I was able to make of it.

This is my first attempt with sewing this kind of material. I honestly thought that it’s much harder. It turned out to be doable for a layman using a domestic sewing machine. Here are my thoughts.

First of all, sewing and preparing leather requires some special tools. I got away without using them but it would hopefully make it easier to sew and look more professional. I might buy some of them for future projects. I used quite a lot of leather cement to put my design together. It’s elastic after drying and super strong. I made some tests and tried to rip glued scrap pieces apart. While I managed to do it, I had to use a lot of force.

The leather needle is definitely a must have. At first I forgot to change the universal one (80) and broke it after a few stiches. I also used a special thread for leather – it’s stronger and much thicker. To reinforce the whole thing, I put some plastic canvas inside. I don’t like purses that are soft and don’t hold their shape. For the nice edge finish, I applied Edge Coat with wooden dauber at the end.

There are things that went wrong, obviously. It mostly concerns the lining. I tried to sew it nicely to the front edge but manipulating such a small and stiff shape was hard. You can see the crooked seam on the pictures so you get what I mean ;) I decided to glue the other edge of the lining to avoid the same problem.

I don’t like when there is too much lining inside a purse or a bag. It looks sloppy. To avoid that, I wanted to make lining 5 mm shorter in length and width. While width manipulation worked perfectly, I somehow made the length shorter than the planned 5 mm. So now the clutch looks a bit bigger than it is inside. Fortunately that’s not a big problem.









Monday, September 28, 2015

Camellia Skirt PDF Pattern

Chciałabym wam przedstawić mój pierwszy wykrój krawiecki, dostępny w sprzedaży w formacie PDF. Camellia to ołówkowa, klasyczna spódnica. Skromna jednak z detalem, który przyciąga oko. Pozornie łatwo wyglądający wykrój, wymaga jednak zaawansowanych umiejętności. Dla początkujących skomplikowane może być składanie plis, co wymaga dużej precyzji. Dodatkowo jedna z nich przyszyta jest do podszewki. Dzięki temu plisy pozostają na miejscu a szwy ich łączenia są niewidoczne z prawej strony tkaniny.

Instrukcje zawierają szczegółowy opis szycia krok po kroku. Nie czujecie się na siłach na szycie zaawansowanych wykrojów? Nie bójcie się wyzwań, najwięcej nauczycie się wychodząc z waszej strefy komfortu. 21 rysunków dołączonych do instrukcji pomoże wam przejść przez szycie od cięcia tkaniny do podwinięcia gotowej spódnicy.

Moje wykroje sprawdzą się najlepiej dla kobiet o typie sylwetki A (tzw. prostokąt, figura o małym obwodzie bioder w stosunku do obwodu klatki piersiowej) oraz B (tzw. klepsydra, oznacza figurę o średnim obwodzie bioder w stosunku do obwodu klatki piersiowej).

Wykrój jest dostępny na Etsy.com oraz Craftsy.com

Jeżeli podoba się Tobie t-shirt na zdjęciach, uszyj go również. Darmowy tutorial znajdziesz tutaj.
I’d like to present you my very first sewing pattern available for purchase in PDF format.
Camellia is a pencil skirt classic. It’s simple yet features details that catch the eye. The pattern looks easy but it actually requires advanced skill. Its difficulty lays in the precision needed while folding the pleats. Moreover, one of the pleats is sewed to the lining. This allows it to stay in place and lay flat without a visible seam on the right side of the fabric.

Don’t be intimidated though. The instructions consist of a detailed sewing description and 21 drawings to guide through the process, from cutting the fabric to hemming the complete skirt. Think outside the box, step out of your comfort zone and sew it. It’s fun.

My patterns will best fit women from a rectangle body shape to an hourglass body shape.

The pattern is available on Etsy.com and Craftsy.com.

If you like the t-shirt in the photos, try to make one too! Here is the free tutorial.





Wednesday, August 19, 2015

Sewing lining onto a skirt's slit

Jak być może zauważyliście, pracuję ostatnio intensywnie nad moimi wykrojami krawieckimi. Będą dostępne do wydruku w plikach PDF. Zanim to się jednak stanie, wciąż pozostaje mi wiele do zrobienia. Jak chociażby instrukcje szycia, które właśnie przygotowuję. Robię w tym celu tony rysunków i pomyślałam sobie, że zebranie i tak gotowych rysunków w kilka tutoriali jest dobrym pomysłem. Pierwszy, krótki instruktarz o przyszywaniu podszewki do rozcięcia z tyłu spódnicy znajdziecie tutaj.



As you might have noticed, I’m working on my very own sewing patterns. They will be available as PDF files. I still have a lot of work to do to make it happen. The step I’m on now is to prepare sewing instructions. I’m making tons of pictures to make sewing as easy as possible. Let me share some of them. I thought that making a few tutorials with pictures I already made is a good idea. To view the first short one about sewing lining onto a skirt’s slit click here.

 



Sunday, July 19, 2015

Blue and white Lilium dress

W ostatnim poście pisałam o dużym potencjale tego wykroju. Można go dowolnie stylizować i zaszaleć z tkaninami. Daję więc przykład tego, co miałam na myśli. Uszyłam dwie kolejne sukienki używając wykroju Lilium dress. Tkaninę na niebieską sukienkę farbowałam własnoręcznie, bawiąc się przy tym jak dziecko i tworząc większy bałagan niż mój sześciolatek. Użyłam Jacquard Indigo Tie Dye Kit oraz tego tutorialu. Wszystko pewnie poszłoby zgodnie z planem, gdybym nie zrobiła dokładnie tego, czego nie powinno się robić według instruktorki – złożyłam tkaninę na pół. Stąd ciemne zacieki. Mimo tego tkanina mi się podoba.

Biała sukienka jest uszyta z tej samej tkaniny co niebieska, tym razem jednak bez kokardki. Po zeszyciu wszystkich zaszewek, ale wciąż przed połączeniem przodu i tyłu, namalowałam na materiale monochromatyczne dmuchawce i polne kwiaty. Użyłam do tego farby do tkanin z brokatem.
In my last post I wrote that this pattern is very versatile and you can go wild with fabric. To give some examples I sewed two more Lilium dresses. I dyed the fabric for the blue one myself using the Jacquard Indigo Tie Dye Kit and decided to try making it ombré following this technique. Everything would work just as planned if I didn’t do what she explicitly said not to – I folded the fabric in half. That’s where the darker streaks come from. In the end I ended up liking the unexpected pattern even more.

The white dress is sewn from the same fabric as the blue one. I skipped the bow and thought about adding two big pockets under the waistline. The pockets didn’t happen eventually but I think it would give the dress a nice, more casual look. After sewing the darts but before assembling the front and the back I painted some monochrome dandelions and small meadow flowers using glitter fabric paint.











Tuesday, July 7, 2015

Lilium dress

W planach miałam uszycie prostej, lekko dopasowanej sukienki od jakiegoś czasu. Mam kilka tego typu w swojej szafie i uwielbiam je. Są wygodne i uniwersalne. Tak więc oto moja wersja. Skromna z małą ozdobą. Można ją dowolnie stylizować. Możecie uszyć ją z gładkich tkanin lub wzorzystych; z kokardą lub bez. Możecie pociąć wykrój na mniejsze kawałki i użyć różnych tkanin. Przód dzięki braku zaszewek stanowi gładką powierzchnię, idealną do ręcznego malowania wzorów. Fason nadaje ładny kształt figurze, a za razem pozwala na swobodne ruchy. Wkrótce pokażę wam jeszcze kilka możliwości na wykorzystanie tego wykroju. Wykrój PDF tej sukienki będzie niedługo dostępny do kupienia.
I was thinking about making a sheath dress for some time. I have a few in my closet and love them. They are comfortable and versatile. So here it is, my own version of a sheath dress. Modest with a little twist. There are endless possibilities with styles. You can make it solid, or printed, or even paint the fabric yourself. You can make it with and without the bow. You can cut it in pieces and use more than one fabric. You can treat the front, thanks to no darts, as a surface for uninterrupted prints. The dress is not too tight or too loose. It gives a nice shape, at the same time allowing easy movement. I’m going to show you a few more possible styles soon. The pattern in PDF will be available for purchase soon.








Tuesday, June 16, 2015

Peony dress

Od samego początku chciałam uszyć tę sukienkę z czerwonej albo równie odważnej tkaniny. Nie byłam wystarczająco cierpliwa, żeby czekać na dostawę zamówionego materiału. Zatem pierwsza wersja powstała z tkaniny jaką udało mi się wykopać z mojej bezdennej szafy. Mój mąż skwitował ją słowami „wygląda jak w plamy po oleju”. Ten bezczelny komentarz nie powstrzymał mnie od szycia. I tak mi się podoba. Wciąż pracuję nad wykrojem. Chciałabym, żeby sukienka była wygodna i nadawała się do codziennego noszenia. Budzi mnie ten problem wcześnie rano i sprawia, że już o siódmej kombinuję, wykreślam i poprawiam, zanim pozostali domownicy otworzą oczy. Tak, mowa tu o poważnym uzależnieniu, ale myślę, że się opłaci.
I wanted to make this dress in red or other bold color from the very beginning. I dug this fabric out of my bottomless closet instead. My husband says it looks like there’s oil stains on it. The cheeky comment didn’t stop me though. I like it anyway. The pattern still needs some improvements. I’m working on it intensively as I would like it to be as comfortable as an every-day-dress. It actually makes me wake up at 7AM to run straight to my workroom before anyone else in the house wakes up. Yes, sewing is a serious addiction but I’m sure it’s worth it.







Thursday, March 26, 2015

Circles, Circles

Miesiąc temu, niedługo po moim powrocie z Austin, zostałam zaproszona na baby shower wyprawiany dla mojej znajomej. Nie znam nikogo, kto w Polsce organizowałby baby shower, też ten był pierwszym, na jakim byłam. Mogłam wybrać prezent sama lub użyć listy sporządzonej przez przyszłą mamę. Zadecydowałam więc zrobić coś własnoręcznie, w końcu każde dziecko zasługuje na quilt. Miałam pięć dni na szycie i oto co powstało. Zużyłam mój zapas skrawków, a wciąż zostało mi resztek na pewnie dziesięć podobnych quiltów (każdy uzależniony od kupowania tkanin może sobie wyobrazić moją szafę, prawda?). Wykrój „Circles, Circles” autorstwa Karen Weber pochodzi z książki „Batik Quilts”. Przy szyciu wykorzystałam też rady Susann K. Cleveland z książki „Impeccable Piecing”, dzięki czemu szycie poszło mi wyjątkowo gładko i bez większych stresów.
About a month ago, not long after my visit to Texas, one of my friends had her baby shower organized. Baby showers are not really a tradition in Poland so I’ve never been to one before. I was told that I could bring any gift or just use a registry she made. Obviously, I decided to make something for her baby myself. Every baby deserves a quilt. I didn’t have much time, only five days, and this is what came up. I used my stash and still have enough scraps to make probably ten more quilts like this (everyone addicted to fabric shopping can picture my closet, right?). The pattern was designed by Karen Weber; it’s called „Circles, Circles” and you can find it in the book „Batik Quilts”. I also used tips and tricks from Susann K. Cleveland’s book (more about it here) and it all worked great. Piecing was never so unstressful.




Wednesday, March 11, 2015

Camellia skirt

Sama wykreśliłam wykrój na tę spódnicę. Pracowałam nad nim kilka tygodni temu, w efekcie powstały trzy wersje, ale zdecydowałam się uszyć tylko tą jedną. Przód jest uszyty z jednego kawałka materiału i przyczepiony do podszewki jako stelażu. Spódnica ma wąski, ołówkowy kształt, dlatego z tyłu dodałam rozcięcie, które umożliwia zrobienie nawet dużego kroku. Tkanina jest szalona, nie spodziewałam się, że będzie się tak źle z niej szyło. Można dostać oczopląsu przez to, że paski są tak drobne i jest ich wiele. Musiałam robić dużo przerw w trakcie szycia, bo bolały mnie oczy. Długo zabieraliśmy się za zrobienie zdjęć, aż gdy stwierdziłam, że już najwyższy czas mój mąż (i fotograf) musiał wyjechać na delegację. Stąd zdjęcia na manekinie i ze statywu.
I made the pattern for this skirt myself. I was working on it a few weeks ago. Actually I made three versions at first but decided to sew only this one. Front is made from one piece which is secured to lining. It has a close-to-body pencil shape but thanks to a slit on the back it is possible to make a big step in it. The fabric is the craziest I have ever used. It looks so innocent but the stripes just make your eyes hurt during sewing. The print is just too busy and it’s very distracting. I finally took some pictures on a dress form as we couldn’t get it done past weeks and now my husband (and my photographer) is out of town.