Showing posts with label cocktail. Show all posts
Showing posts with label cocktail. Show all posts

Tuesday, July 7, 2015

Lilium dress

W planach miałam uszycie prostej, lekko dopasowanej sukienki od jakiegoś czasu. Mam kilka tego typu w swojej szafie i uwielbiam je. Są wygodne i uniwersalne. Tak więc oto moja wersja. Skromna z małą ozdobą. Można ją dowolnie stylizować. Możecie uszyć ją z gładkich tkanin lub wzorzystych; z kokardą lub bez. Możecie pociąć wykrój na mniejsze kawałki i użyć różnych tkanin. Przód dzięki braku zaszewek stanowi gładką powierzchnię, idealną do ręcznego malowania wzorów. Fason nadaje ładny kształt figurze, a za razem pozwala na swobodne ruchy. Wkrótce pokażę wam jeszcze kilka możliwości na wykorzystanie tego wykroju. Wykrój PDF tej sukienki będzie niedługo dostępny do kupienia.
I was thinking about making a sheath dress for some time. I have a few in my closet and love them. They are comfortable and versatile. So here it is, my own version of a sheath dress. Modest with a little twist. There are endless possibilities with styles. You can make it solid, or printed, or even paint the fabric yourself. You can make it with and without the bow. You can cut it in pieces and use more than one fabric. You can treat the front, thanks to no darts, as a surface for uninterrupted prints. The dress is not too tight or too loose. It gives a nice shape, at the same time allowing easy movement. I’m going to show you a few more possible styles soon. The pattern in PDF will be available for purchase soon.








Monday, September 22, 2014

Green cocktail

Uszyłam tę sukienkę w najlepszym ze wszystkich kolorów – od dawna moim ulubionym – zielonym. Projekt nie najnowszy bo jeszcze z sierpnia. Zastanawialiśmy się całe lato czy powinniśmy pojechać do Polski. To dość kosztowna i długa podróż. Bardzo chciałam zobaczyć rodzinę i przyjaciół, ale najważniejszym powodem był ślub jednej z moich najlepszych przyjaciółek. Zastanawialiśmy się cały czerwiec i cały lipiec aż w końcu kupiliśmy bilety na tydzień przed planowanym lotem w sierpniu! Nie miałam wiele czasu na uszycie sukienki na ślub, dlatego wybrałam prosty krój w odważnym kolorze. Samodzielnie wykreśliłam wykrój. Podoba mi się jak wygląda w ruchu, jest idealna do tańczenia. Jedyna niesatysfakcjonująca rzecz to jakość tkaniny, która jest w 100% z poliestru. Zwykle wybieram naturalne włókna, tym razem poszłam na kompromis, ponieważ kolor był dokładnie taki, jaki chciałam.
I sewed this dress in the best of all colors –my favorite from the very beginning – green. It was back in August. We struggled for most of the summer if we should or shouldn’t visit Poland. It’s a long and expensive trip for a family. I really wanted to go to see our family and friends, most importantly to witness one of my best friend’s wedding. So we couldn’t decide the entire June and the entire July and finally bought tickets in August, a mere week before our flight! I didn’t have much time left to sew a dress for this wedding. That’s why I chose simple but bold in color design. I drafted the pattern by myself. I like how it looks when I spin; it’s perfect for dancing. The only thing I’m not very happy about is the quality of the fabric. It’s 100% polyester. I always look for natural fibers but in this case I compromised because the color was exactly like I wanted.




Monday, December 16, 2013

Holiday party dress

To był stresujący tydzień. Zaczęłam szyć za późno, jak zawsze, więc nie byłam pewna, czy zdążę na czas. Na szczęście, po małej awarii mojej maszyny (tak, tej nowej!) i krótkiej wizycie w serwisie, udało mi się skończyć sukienkę na godzinę przed wyjściem na przyjęcie.
Sukienka nie ma ramiączek, jednak trzyma się bardzo dobrze dzięki fiszbinom i flizelinie. Na złożonym z tego stelażu udrapowałam spory kawałek tkaniny, zatem góra składa się w sumie z czterech warstw. Nieskromnie napiszę, że podoba mi się efekt końcowy. Co myślicie? :)
It was a stressful week. Like always I started to sew the project too late so I wasn't sure at all if I can finish on time. Fortunately, after a little breakdown of my machine (yes, the new one!) and a brief visit in the service I managed to complete the dress an hour before we left for the party. The dress is strapless, it stays put very well because of boning and interfacing. I draped the fabric on it. The top is made of four layers in total. I really like how it looks like. What do you think? :)








Sunday, November 14, 2010

Mała biała

Kupiłam nową Burdę. Oglądam. Patrzę na tę sukienkę i stwierdzam - (mam nadzieję, że nikt się nie obrazi) paskudna. Tak minęło kilka dni, po setnym przekartkowaniu jednak dostrzegłam w niej potencjał. Użyłam innych niż zalecają tkanin, zrezygnowałam z gumki w talii i odrobinę zwęziłam wykrój.

Górna część składa się z czarnej koronki na tiulu, dolna z bardzo cienkiej satyny. Pechowo, akurat ta satyna bardzo się elektryzuje i nawet krople wody zostawiają plamy, a w sklepie wyglądała tak ładnie, że nie mogłam się jej oprzeć ;). Pasek to zwykła bawełniana wstążka.

I bought the newest Burda. By watching the sheet I saw this dress. My first thought was that it’s ugly (no offence). It’s been a few days and after a hundred leafings through I found its potential. I’ve used other fabrics than recommended, passed on the elastic in the waist and took the pattern a little bit in.

The top part of the dress is made from black lace and the lower part is from thin satin. Unluckily the fabric is very electrifying and even drops of water make spots. But in the shop it looked so nice that I couldn’t resist. The belt is from simple cotton ribbon.